niedziela, 14 listopada 2010

Świątecznie nieco...

oj bo do Plazy poszłam a tam wywalona taaaka choinka. W empiku bombki srombki i mikołaje, wcześnie kurna ale nic nie poradzę na to, że mi się udzieliło...(specjaliści marketingu, jak widać, wiedzą co robią i moga być z siebie dumni...).
No i pod wpływem postanowiłam zagnieść trochę masy solnej (a nie gniotłam jej od ponad roku...), trochę kakao, cynamonu, imbiru, rafii...
Pierwsza partia zawieszek choinkowych powstała przy współudziale mojej córci :)

Trochę złotej tempery, złota konturówka i brązowa rafia :)







Trochę tak dziwacznie, bo śnieg to jedynie na dekoracjach w centrach handlowych, jak widać...Nie wiem jak u was, ale u mnie świerk puścił nowe pędy a na krzewach bzu widać kilkumilimetrowe pączki. O baziach i stokrotkach na trawniku nie wspomnę. Więc w zasadzie, to zamiast choineczek, powinnam chyba kontynuować bukieciki ;p







:)
TOP