wtorek, 17 stycznia 2012

Romanse...

Czerwień i czerń - klasyczne połączenie kolorów, które zawsze nastręczało mi najwięcej kłopotu.
Bo jakto tak... dwa kolory o takiej sile zakląc, zamnkąc w formę, okiełznac, włożyc w ramy...
Bo ona taka gorąca i pełna temperamentu a on mroczny, ciemny i nieprzenikniony. Ona rozpalona, że aż krew jej pulsuje tuż tuż pod skórą a on nieugięty na nią zerka ukradkiem...Ona gnie się i wije w uczuciach rozpalona cała a on łypie okiem spode łba choc już czuje jak go w gardle ściska pożądanie...Ona tańcem go kusi zmysłowym, że aż boli...a on czuje jak się topi, roztapia się, wnika, rozpływa i znika...I nie ma juz nic poza tym pląsem szalonym gdzie gorąco palące łączy się z ciemnością...

...dwie pary kolczyków w których spróbowałam połączyc czerń i czerwień...

Sutasz z gronem - 6mm, fasetowany onyks w czarnych, sutaszowych tasmach, srebro 925 i 999 oraz grona wykonane z 3mm kuleczek koralowca i fasetowanych oponek karneolu...








oraz kolczyki z kolekcji Sensuell soutache; karneol, jadeit, onyks, swarovski, koral, sutasz i srebrne sztyfty...





TOP