wtorek, 29 października 2013

Białe cyrkonie i srebro, czyli ślubna klasyka


Tak ostatnio mam, że coraz częściej sięgam po palnik i młotek. Dobra jest to dla mnie odskocznia od sznurków... 
Serce me, jednak, nawet przy srebrze,  jest bliskie tej wyjątkowej biżuterii, którą zakłada się w dniu ślubu. Takowosz i pracując ze srebrem wykonuję projekty ślubne, które budzą we mnie ogromny sentyment...sama, zupełnie bezwiednie, wracam wtedy myślami do dnia naszego ślubu ;) 
Koniuszkami nerwów, które mają tę zdolnośc zapamiętywania odczuc, zapachów i emocji, czuję te niecierpliwie nieco acz podsycane dużą dawką pozytywnej ekscytacji, poszukiwania ślubnych dodatków...to palenie w żołądku na kilka dni przed ceremonią...i tę ostatnią, bezsenną noc panieńską...Pamietam nawet zapach trawy, gdy jechałam przed południem do fryzjera i to jak przez samochodową szybę, ciepłe promienie słońca nagrzewały moje przymknięte, różowe od światła, powieki....przedziwne jest to, co człowiek pamięta ;)
Aale, sie rozpisałam a chciałam Wam tylko pokazac to, co wczoraj opuściło mój warsztat ;)
Drobinki, delikatne i romantyczne, maleńkie sztyfciki, które zdobią połyskujące, białe cyrkonie... Kolczyki w najszerszym punkcie mają 10 mm, same cyrkonie to 6 mm kamienie, niewielkie, ale niesamowicie mieniące się pod wpływem światła :) Takie, iskierki do ucha ;)

fot. PiLLow Design
fot. PiLLow Design
fot. PiLLow Design


fot. PiLLow Design

fot. PiLLow Design



A Wy, jakie macie wspomnienia przedślubne? A może właśnie je zdobywacie? Podzielicie się?

(Ponieważ blog stale jest zasypywany mnóstwem komentarzy ze spamem, włączyłam funkcję moderowania komentarzy, więc Wasze wpisy będą widoczne dopiero po tym, jak ręcznie je zaakceptuję...Przepraszam Was za tą niedogodnośc, ale na te automaty spamujące, niestety, innej rady nie ma :/ ).

Pozdrawiam!


TOP