Komplet sutasz w kolorze kobaltowym

Tym razem komplet; delikatna bransoletka i jeszcze delikatniejsze kolczyki :) Soczysty, kobaltowy kolor sutaszu w połączeniu z szarością i turkusem daje piękną, wyrazistą kompozycję. Użyłam kaboszonów sodalitu, turkusu i jadeitu, kuleczek labradorytu, sodalitu, howlitu i turkusu, w kolczykach zaś dodatkowo oponek jadeitu i kropel labradorytu. Wykończenie w srebrze :)

Jeden z nielicznych kompletów w moim asortymencie ale miałam na niego ochotę, na tę soczystość kobaltu połączoną ze spokojem i dostojnością szarości :)






:)

Sutasz do ślubu - ozdoba do włosów :)

Bardzo, bardzo lubię wykonywać projekty ślubne. Towarzyszy mi wtedy takie poczucie lekkości, radości bo i sam ślub przecież jest taką właśnie radosną chwilę. Dlatego lubię :)

Tym razem powstała przestrzenna ozdoba do włosów. Połączyłam płatek sutasz z pięknym kwiatem, którego płatki można dowolnie okładać, oraz delikatnym tiulem i organtyną kreszowaną. Element sutasz wyhaftowałam z pieknej markizy kamienia księżycowego, taśmy cyrkoniowej oraz koralików Toho. Ozdoba ma przygotowane loopki do wsuwek, tak aby fryzjer mógł ją zamocować do dowolnie wyczesanego koka.


                                     





:)

Rumba :)

Co powstanie po skrzyżowaniu kolczyków z kolekcji "Sensuell soutache" z  "Liliputkami" ?? Hmmmm

Bardzo, bardzo rzadko używam różu. Nieczęsto też robię asymetryczne sutasze, chociaż tutaj już powoli ewoluuję. Ale te kolczyki zaskoczyły mnie samą :) Raz, że są różowe (róż pudrowy w prawdzie ale zawsze) dwa, że są asymetryczne mocno :)
Mieszanka 2 kolekcji. Kolczyki bardzo efektowne. Długi kolczyk składa się z wielu, pięknych minerałów; szlifowanych kuleczek rubinu, smukłych cyrkonii, kuleczek kwarcu różanego, kropel agatu, kwarcu i ametystu, kuleczek hematytu, kryształów Swarovski i Toho w kolorze krwistoczerwonym :)

"Rio"






:)

:)

Zaglądam dzisiaj na bloga i co widzę - nie napisałam nic od ponad 2 tygodni...
Wszystko za sprawą napiętego grafiku wydarzeń; wystaw Salonu Artystów Rzemiosła, Warsaw Street of Design oraz lokalnych kiermaszy rękodzielniczych......Bardzo lubię ten żywy, letni okres, kiedy kalendarz tego typu imprez jest na prawdę napięty :) Walizka w moim przedpokoju leży zainstalowana już na stałe chyba i tylko przerzucam z niej ubrania zużyte i wrzucam nowe :) Asortymentu biżuteryjnego nawet nie wyciągam :) 

W międzyczasie natomiast powstają nowe "cukiereczki". Zafiksowałam się na amen na długich i szeleszczących od minerałów kolczykach. Ponieważ kolekcja "Sensuell soutache" stała się najpopularniejszą kolekcją kolczyków sutasz jaką kiedykolwiek stworzyłam, staram się ją urozmaicać i poszerzać o nowe kombinacje kolorystyczne :)
Sutasz deje takie pole do popisu w kwestii wielkości formy, jakiego nie daje żaden inny materiał. Nawet bardzo duże, długie i okazałe kolczyki są w istocie niezwykle lekkie. Klientki biorąc moje kolczyki pierwszy raz do ręki najczęściej mówią: "jakie one są lekkie...a wyglądają na ciężkie..." a ja się uśmiecham zadowolona :)

Do rzeczy, mam 3 nowiusieńkie, jeszcze ciepłe pary kolczyków, które chcę Wam pokazać.

"Colour burst" to "delikatny" lifting "Kolczyków jak z orient expressu", które już Wam prezentowałam jakiś czas temu a które znalazły już swoją zadowoloną właścicielkę...Tym razem te piękne, pomarańczowe krople agatu otuliłam w sutasz w kolorze piaskowej żółci, złota, pomarańczu i fioletu. Ale najbardziej podobają mi się kaskady z minerałów; jadeitu, agatu, ametystu i howlitu...






Kolejne 2 pary to piękne kryształy Swarovskiego w roli głównej. Różne są opinie na temat Swarowskiego, jedni karcą, inni chwalą...dla mnie Swarovski jest taką trochę furtką kolorystyczną. Pomijając fakt, że kryształy te mają doskonały szlif (najpiękniejszy ze wszystkich znanych mi szklanych kryształów na rynku), Swarovski posiada przepiękną gamę kolorystyczną swoich wyrobów. Gamę kolorów, których nie można dostać w postaci naturalnych kamieni, bo matka natura takich kolorów nie zna po prostu. Tak więc ja jestem jak najbardziej zwolenniczką wspomnianych kryształów, sami zobaczcie jakie są cudne :)

Sutasz w kolorze delikatnego, lawendowego fioletu i turkusu, Swarovski migdał w kolorze bermuda blue, Swarovski bicone w kolorze emmerald, onyks, agat i Toho...







A na koniec tak zwana wisienka :) Czerń to kolor, którego wręcz unikam w sutaszu...ale czasami, tylko czasami przychodzi mi nań taka chrapka, że nie sposób się jej oprzeć :) Powstały więc czarne jak ziemia acz ze złotym blaskiem i odrobinką koloru kolczyki z migdałami Swarovskiego w kolorze golden shadow...Kolczyki sutasz bardzo wieczorowe, nieco wykwintne i zdecydowanie eleganckie :)






Na koniec odeślę Was jeszcze do zakładki "Biżuteria ślubna" ,gdzie zamieściłam fotografie 2 nowiutkich projektów ślubnych :)



TOP