Kolejna porcja kompletów omotanych:)

Ponieważ mój komputer przechodzi kryzys wieku średniego, wyłączaniem się w najmniej odpowiedniej chwili fakt ten objawiając, nie ryzykuję prozy a kilka fotek jeno.
Nowe komplety organtynowo-satynowe :)

"Maki wśród zbóż"











"Kwitnąca jabłoń"











Kolejna omotana fuksja ;)











oraz kolejna odsłona "Jej szarej eminencji" ;)





REKLAMA

Zapraszam wszelkich "tu-bylców" do galerii mojej siostry :) na zakupy przepięknych, frywolitkowych piękności. Sama jestem szczęśliwą posiadaczką kilku par kolczyków i zachęcam wszystkich, bo paluszki siostry mej cuda czynią!

http://www.galeriafiufiu.pl/artysta.php?projid=395

:)

Biżuteria zainspirowana łąką...

Łąka jest teraz taka jaką lubię, pełna kolorów, soczysta, pełna owadowej wrzawy. Czerwcowa łąka jest najpiękniejszą ze znanych mi łąk :)

"Czerwcowa łąka" vol 1









"Czerwcowa łąka" vol.2









Następnie, pomyślałam, że w zasadzie to nic nie stoi na przeszkodzie aby spróbować innych łąk:) I tak powstały;

"Łąka makami obsypana"









"Majowa łąka" - pełna kaczeńców i rumianków







Oraz "Zimowa łąka" :)









..mam nadzieję, że łąka nie będzie się wstydzić :)

Satynowe :)

I znowu napadły mnie materiały. W tym samym sklepie co zawsze (kurna co za sklep, ze materiały na człowieka napadają ;p ). Poszłam w satynę :) A ponieważ nabyłam również bardzo fajne szklane koraliki do dzieła przystąpiłam od razu. Dodatkowo, postanowiłam wypróbować mosiądz i powiem szczerze, że z mosiądzem pracuje się ciężko. Drut jest bardzo elastyczny i niechętnie się wygina, dodatkowo jest dużo twardszy niż miedź. Ale udało się :)

Zieleń butelkowa.







Fuksja granatem omotana :)







:)

Handra dobra na inspirację...

Dwa zamotane komplety. Gniazdka powstały z drucika miedzianego.
Musze powiedzieć, że takie kolczyki prezentują się na prawdę super na uchu :) A koraliki - kwiatuszki Jablonex dostałam w drodze wymianki. I się zastanawiałam co by tu z nimi począć (bo takich to jeszcze nie miałam)..i wymyśliłam. Efekty oceńcie sami :)

Omotany komplet granatowo-czerwony







Omotany komplet szary








:)

Inspiracje miałam dwie :)

Pierwsza to ta, co przez ostatni tydzień żarem lała się z nieba i powodowała upały trzydziestostopniowe :)
Druga za mąż wychodzi dnia 21.08.2010 i ulgi doznała, bo salę weselną w końcu zobaczyła :):)
I w wyniku tych powyżej powstała broszka-słonecznik :)







Na wyżej wspomniany ślub poszukuje kiecki. No nie mam, nie mam się w co ubrać...ale tym razem powód radosny tegoż faktu - se wzięłam i schudłam :D:D:D:D
No, wracając do kiecki to dobrze, żeby w jakieś kwiatki była i długa nalepiej do kostek (wtedy się nikt nie dziwi, że PiLLow zaraz po ślubie wysokie obcasy ściąga ku rozpaczy jej męża...). Generalnie to jej mąż w rozpacz czarną popadnie chyba jak się dowie o długości planowanej reakcji, bo dla jej męża sukienka powinna kończyć się gdzieś w okolicach pośladków...

AAAA i jeszcze..odkrycie z siostrą mą zrobiłyśmy, że...uwaga...faceci nie wiedzą co to cellulitis ani gdzie go szukać.....kobiety, to my same sobie zdaje się rzuciłyśmy na barki ten cellulit i pięknie umieściłyśmy go w katalogu głównym "idealna kobieta" w części "piękne uda i pośladki" w rozdziale "czego faceci na pośladkach i udach kobiecych nie lubią i przez co cały kobiecy naród w kompleksy ogromne popada"...
Zdecydowana większość zapytanych przez nas o cellulit facetów nie potrafiła go ani opisać ani wskazać.... :D
Najs :)

A z zaległości to jeszcze broszeczki z koralami - klejnotami mogę pokazać :)







i chyyba jeszcze czarno-różowych nie pokazywałam co?
No, to pokazuję (i to publicznie, wstydziłabym się normalnie...)





i tyle, bo komputer zaczął mi bziuczeć złowieszczo...
TOP