Naszydełkowałam córce pandę...



Amigurami pandę, której fotkę podsunęła mi Ania :)

A na koniec, bo po prostu nie mogłam się powstrzymać ;)


Nowe brochy kwiatochy




Cytrusowe, soczyste, prawie pachnące owocami, bardzo proszę, w kolorze jeloł i orindż. Osobiście wolę orindż :)

Odzyskałam aparat, zaległości nadrabiam więc








Nowy koszyk, na początek ;) - esyfloresy go nazwałam ;) Zakładeczka ofkors, bo tak trzeba po prostu oraz bo inaczej się nie da ;)


Zamiest decoupage pędzel i farba :)






Jeszcze ciepły. Miał być w kolorze bordo, wyszło jednak nieco inaczej. Śmiało mówcie do mnie daltonistka :)

Brochy kwiatochy





















Organza chodziła za mną jak popołudniowy cień. Krok za krokiem. I wychodziła. Mozolnie szły pierwsze podejścia, za to jak już załapałam o co chodzi to nie mogłam przestać :) Leżą jeszcze kolorowe organtyny w kuferku pod stołem i czekają. I wiem, że się doczekają :)
TOP