czwartek, 16 czerwca 2011

Klasycznie tym razem :)

Klsyczne w formie są dwie pary kolczyków, które wyhaftowałam w ciągu ostatnich 3 dni. Jedne na zamówienie, drugie, uwaga...tatadatammmmmmm dla siebie :D PIerwsza para kolczyków sutaszowych, które zrobiłam z myślą o sobie :) A to dzięki warsztatom sutaszu, które miałam przyjemnośc poprowadzic wczoraj w Lublinie (ale o tym później, jak już dostanę fotki :) )

"Exotic fruit" to kolczyki w kontrastujących barwach, pełne energii i orientalizmu. Fasetowane krople jadeitu i kwarcu, kryształy Swarovskiego i sutasz w kolorach czerwonym, ecru i złotym (warkocz). U dołu długie dyndadełko z kryształków. Wykończone w mosiądzu, podbite filcem i zaimpregnowane :) Długie i smukłe wedle wskazówek klientki :)





Oraz "Prosto z bollywood" czyli kolce tylko i wyłacznie dla mnie :)
Krople howlitu i dużo warkoczy sutaszowych, bo się w nich zakochałam normlanie ostatnio i dodaję gdzie się da i tyle ile się da. Góra kolczyków to kwarc miodowy. U dołu wachlarzyki z kulek turkusu rekonstruowanego. Łączenie kryształkami Swarovskiego. Podbite, zaimpregnowane.





A w ramach eksperymentu powstał wisiorek z wizerunkiem damy kameliowej...w warkoczach sutaszu ma się rozumiec :)





A czy ktoś jeszcze pamięta, że moją przygodę hendmejdową rozpoczęłam od produkcji broszek?? W ramach relaksu zafundowałam sobie nieco pracy z materiałami...




miłego wieczoru wszytkim!!
TOP