niedziela, 27 lutego 2011

czasami sama siebie zaskakuję...

nie jestem serialowa ani wogle telewizyjna. TV gra jak są bajki lub jakieś konkretne filmy wieczorem. Ale. Ponieważ w zasadzie uprzejmie wszyscy zbiorowo chodzimy lekkuchno przetrąceni przeziębieniem TV dostarcza nam średnio ambitnej rozywki, na którą nam samym zbrakło chwilowo zapału. I lecą szpilki na giewoncie (tu akurat duży plus za szejbal!). Ale, ja nie chciałam o szejbal. Ja chciałam o tej blondynie, co się do niej ten taki brunetowany przystawiał i rzucił się na nią w kuchni a potem zwolnił bo go kopnęła w krocze.Właśnie, ta blondyna z pierwszego rzutu okiem mnie się wydała znajoma. A pamięc do twarzy mam fotograficzną i bezdenną i serio, raz widzianą twarz jestem sobie po latach przypomniec i w dodatku pamiętac w kakich okolicznościach ją widziałam I przypomniało mi się ;p Ta blondyna to laska z Szansy na Sukces! Ona kiedyś z Manem o majonezie podczas programu rozmawiała! Ja wiem, że to nie odkrycie, ale ja TV nie oglądam!
No.
I chciałam jeszce pokazac Wam parę kolców, z której jestem NIEZMIERNIE dumna, które wywołały we mnie najgłębsze pokłady dumy, zachwytu i wzruszenia...



a czemu?? Bo sworzyła je samodzielnie moja kochana czterolatka specjalnie dla mnie!

:)
TOP