niedziela, 25 lipca 2010

Czas mi się skurczył...

Serio, doba coraz krótsza i czasu brakuje na kwokowate posiedzenia w internecie (przyczyna skurczenia się doby tutaj: http://www.zaczarowanylas.info/).
Pogoda nie sprzyja normalnemu funkcjonowaniu, chociaż ja to jestem z tych ciepłolubnych...ale nawet ja w temperaturze 36 stopni wymiękam (dosłownie!) i topię się niczym bałwanek na wiosnę...W efekcie topnienia góra łachów do prania rośnie wykładniczo. Córka gania na golasa..zazdroszczę jej tej dziecinnej beztroski, poganiałabym sobie też tak jak rusałeczka ;p (a małżonek jaki byłby szczęśliwy...)
Ponieważ nawet komputer odczuwał skutki wysokich temperatur mówiąc głośno NIEEEEE przy próbie włączenia mam zaległości fotograficzne.
Rozpoczynam więc nadrabianie...
Oczywiście wrapowanie mnie wciągnęło..mniej lub bardziej udolnie motam te druciki a pomysły na nowe wrapki w głowie kiełkują (zawsze mam tak, że wykiełkuje ich ze 3 razy więcej niż wyprodukuję, a szkoda).
Siostra złożyła zamówienie - uwielbiam zamówienia od niej. Lubi duże, bogate kolczyki a ja lubie takie wyprawiać :)
Zatem siostrzane kolczyki, pary dwie :) Obie zawrapowane, jedne dodatkowo utkane ;):





Dwa komplety organtynowe, ozdobione koralami ze szkła weneckiego:

"Wenecki z fioletem"







"Wenecki z granatem"







Kolczyki wrapkowe.

"Zawrapowane grona Swarovski" - ruby







"Zawrapowane grona Swarovski" - blue







reszta następnym razem, bo to nie koniec ma się rozumieć ;)
TOP