niedziela, 11 kwietnia 2010

[*]

Nieopisana tragedia.
Moja osobista również, gdyż na pokładzie Tupolewa leciał mój znajomy proboszcz, wspaniały człowiek, ks. prałat Bronisław Gostomski, który, podczas naszej emigracji wielokrotnie zapisał się w naszej pamięci, wielokrotnie jego słowa zmieniały moje spojrzenie na byt człowieka we współczesności, człowiek, który mówił do nas moje dzieci. Człowiek, dzięki któremu lata emigracji były lżejsze. Człowiek, który potrafił nas pocieszyć, gdy święta spędzaliśmy na obczyźnie. Zdecydowanie najwspanialszy ksiądz jakiego w życiu znałam.

http://www.stbobola.co.uk/modules/memorial/index.php

Za Jego duszę, duszę prezydenta i dusze tych wszystkich ludzi zapalam światełko...
WIECZNY ODPOCZYNEK RACZ IM DAĆ PANIE...
TOP