środa, 14 października 2009

Brochy kwiatochy





















Organza chodziła za mną jak popołudniowy cień. Krok za krokiem. I wychodziła. Mozolnie szły pierwsze podejścia, za to jak już załapałam o co chodzi to nie mogłam przestać :) Leżą jeszcze kolorowe organtyny w kuferku pod stołem i czekają. I wiem, że się doczekają :)
TOP